Tak dawno temu... A teraz Bentz miał wątpliwości, czy w trumnie pod granitowym

wanym w

– No, dalej, dalej – mruczał pod nosem, mijając policjantów i detektywów.
Gdybym tylko mógł, pomyślał Bentz.
190
– Dzwonił do mnie ktoś, kto się nie przedstawił. Muszę wiedzieć, skąd dzwonił.
Cisza.
musimy spróbować.
nieuchwytny. Rozumiała to, nie pojmowała tylko jego fascynacji sobowtórem Jennifer.
Monloi i zostawił mu wiadomość. Poprosił, żeby poszukał czegoś o szpitalu świętego
przerażający. Chciał zadzwonić do Olivii, ale zerknął na zegarek – dwadzieścia siedem minut
Z drżeniem patrzyła na kobietę, która celowała do niej z pistoletu. Śmiercionośna lufa
Tylko zwyczajni klienci.
Nic, ani słowa, ani czyny nie przekonają wariatki, by zmieniła zdanie. Zamknęła oczy w
skierowała nożyczki w stronę kundla, drugą ręką namacała wreszcie gaz łzawiący. Pies rzucił się z rozdziawioną paszczą. Zęby miał jak ostrza. Atropos nacisnęła przycisk pojemnika z gazem. - Halo? Kto to? Halo? Halo?! - wściekała się Sugar, jej przytłumiony głos dochodził z kieszeni Atropos. Gaz trysnął psu prosto w oczy. - Giń, suko! - Atropos rzuciła się do ataku. Dźgnęła nożyczkami jak sztyletem. Śmiertelna broń zagłębiła się w szyi zwierzęcia. Raz. Drugi. Caesarina zawyła i wycofała się. - Co się dzieje? - krzyknęła Sugar. Pies, skomląc i brocząc krwią, zawrócił, a Atropos pobiegła do samochodu. - Caesarina? O, Boże... co się stało? - Głos Sugar był pełen troski i niepokoju. - Poszarpałaś się z oposem? Jezu, ty krwawisz! O, Boże... muszę cię zabrać do weterynarza! Tak jakby to miało pomóc. Gdy pierwsze promienie świtu rozlały się po polach, Atropos wspięła się na ostatni pagórek i zobaczyła swój samochód. Udało się jej. Pies pewnie nie żył, no i dobrze. Da to tej suce Biscayne do myślenia. Caitlyn zebrała się na odwagę i zastukała lekko do drzwi gabinetu Adama. To konieczne, powtarzała sobie, musisz omówić pewne sprawy. Przyszła tu, bo potrzebowała pomocy, a nie dlatego, że Adam Hunt wydał jej się przystojnym, interesującym facetem. - Proszę! Weszła do środka i zobaczyła, że biurko jest odsunięte, a Adam klęczy na podłodze. Uśmiechnął się jak dzieciak przyłapany z rękaw słoju z ciasteczkami. - Przepraszam. - Wstał i otrzepał spodnie. - Coś się stało z komputerem. Myślałem, że może rozłączyła się listwa zasilająca. Niestety to coś innego. - Przesunął biurko z powrotem. Caitlyn spojrzała na jego pośladki. Ładne. Napięte. Cholera, o czym ona myśli? - Zanim zaczniemy, napijesz się czegoś? - Machnął energicznie w stronę stolika z dzbankiem. - Kawy, jeśli masz. Może być rozpuszczalna. - Świetnie. Po kilku sekundach siedziała w rogu kanapy, ściskając ciepły kubek. Adam założył okulary i odchylił się w fotelu, oparł notatnik na kolanie. - Zadzwoniłam do ciebie, bo mam złe sny. - Podmuchała na kawę, starając się nie patrzeć na niego. Ale i tak zauważyła wysokie czoło, proste czarne włosy, badawcze spojrzenie ciemnych oczu. Czekał. Pstryknął długopisem. - Czasami powracają te same. Czasami pojawiają się nowe, ale zawsze są przerażające, koszmarne. - Wzdrygnęła się. - Potworne. Wykańczają mnie. - Jak często je miewasz? Co noc? - Zaczął notować.
strumieniem, po czym sięgnął po ręcznik. Założył spodnie khaki, koszulkę polo, narzucił

– Oczywiście. Tylko motyw zbrodni był inny, niż przypuszczaliśmy. Powinienem był

154
- Powiedzieli ci o wypadku?
- I po to zaszlachtowałbym własną rodzinę? Piętnaście minut, Glenda.
taką, która pozwala skutecznie ścigać najgroźniejszych kryminalistów. Nie
- To jest dyrektor Freeh - odpowiedział.
Zapadła cisza i chociaż nie byli tak bardzo od siebie oddaleni, wciąż byli
bada sprawę sprzedaży.
mieszkańców. Zwykle nie ma tu nic ciekawego do roboty... pozostaje gadanie. Tak już jest.
komputera. A komputery są wyczyszczone.
znaleźć. Jakoś nie wydajesz się wielki.
twierdzi, że Mandy mogła pić wcześniej tego wieczoru. Osobiście
- Ale nie zapominaj, że Albert pragnie okazać się mądrzejszy niż ty.
– Usłyszałem strzały... wydyszał ranny. – Chciałem... pomóc.
nawet najsroższe metody nie odebrały Sanchezowi władzy.

©2019 www.domine.ten-krowa.wlocl.pl - Split Template by One Page Love